Ustawa frankowa — stan prac legislacyjnych, propozycje rozwiązań i co to oznacza dla kredytobiorców

kwi 20, 2026 | Poradniki

Ustawa frankowa to potoczna nazwa projektu aktu prawnego, który miałby systemowo rozwiązać problem kilkuset tysięcy umów kredytów hipotecznych indeksowanych lub denominowanych do franka szwajcarskiego (CHF), zawartych w Polsce w latach 2005–2011. Od ponad dekady kolejne rządy zapowiadają regulację, która zastąpiłaby indywidualne procesy sądowe — ale do tej pory żaden projekt nie przeszedł pełnej ścieżki legislacyjnej. Tymczasem frankowicze masowo wygrywają w sądach (w 2025 r. odsetek wygranych spraw konsumentów przekroczył 97%), a banki tworzą rezerwy na straty liczone w miliardach złotych. Jaki jest aktualny stan prac nad ustawą o kredytach frankowych i co każdy kredytobiorca powinien wiedzieć o swoich opcjach?

Projekt ustawy frankowej — historia prób legislacyjnych

Próby uregulowania problemu kredytów frankowych ustawą podejmowano wielokrotnie. Projekt prezydencki z 2016 r. (za kadencji Andrzeja Dudy) zakładał konwersję kredytów frankowych na złotowe po kursie z dnia udzielenia kredytu, z rozłożeniem kosztów między banki a kredytobiorców. Projekt trafił do Sejmu, ale nigdy nie wyszedł z komisji — zablokowany przez obawy o stabilność sektora bankowego i stanowisko KNF.

W 2020 r. przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski zaproponował pozaustawowe rozwiązanie: banki miały dobrowolnie oferować kredytobiorcom konwersję kredytów frankowych na warunki, jakie obowiązywałyby, gdyby kredyt od początku był złotowy (z oprocentowaniem opartym na WIBOR zamiast LIBOR/SARON). Część banków (m.in. PKO BP, ING, mBank) uruchomiła programy ugodowe oparte na tej propozycji — ale warunki ugód różnią się między bankami, a akceptowalność przez klientów jest ograniczona (ugoda daje mniej niż unieważnienie umowy przez sąd).

Kolejne projekty — poselskie, senackie, rządowe — pojawiały się w latach 2021–2025, ale żaden nie uzyskał większości parlamentarnej. Przyczyny to wielowymiarowość problemu: interesy kredytobiorców (odzyskanie nadpłaconych rat), interesy banków (uniknięcie strat rzędu 100–200 mld zł przy masowym unieważnianiu umów), stabilność systemu finansowego (wpływ na kapitały banków i akcję kredytową) i kwestia sprawiedliwości społecznej (dlaczego frankowicze mieliby być traktowani preferencyjnie wobec kredytobiorców złotowych?).

Ustawa frankowa 2026 — co wiadomo o aktualnych propozycjach?

Na początku 2026 r. w obiegu publicznym funkcjonują dwie koncepcje rozwiązania legislacyjnego. Pierwsza to konwersja ustawowa — obligatoryjna zamiana wszystkich kredytów frankowych na złotowe po określonym kursie (np. kurs z dnia zaciągnięcia kredytu) z przeliczeniem historii spłat. Koszty ponoszą banki (utrata marży kursowej i różnicy oprocentowania) i ewentualnie budżet państwa (dopłaty lub ulgi podatkowe dla banków). Ta koncepcja napotyka opór sektora bankowego i wątpliwości konstytucyjne (ingerencja w stosunki umowne).

Propozycja funduszu konwersyjnego

Druga koncepcja to utworzenie funduszu celowego, z którego finansowana byłaby dobrowolna konwersja kredytów. Banki wpłacałyby składki do funduszu (proporcjonalnie do wielkości portfela frankowego), a fundusz oferowałby kredytobiorcom konwersję na warunkach zbliżonych do propozycji KNF. Kredytobiorca, który zaakceptuje konwersję, zrzekałby się roszczeń sądowych wobec banku. Kredytobiorca, który odmówi — zachowuje prawo do procesu.

Ta koncepcja jest politycznie łatwiejsza do przeforsowania (dobrowolność po stronie kredytobiorcy, brak przymusu po stronie banku), ale jej skuteczność zależy od atrakcyjności warunków konwersji. Jeśli konwersja z funduszu daje mniej niż unieważnienie w sądzie — racjonalny kredytobiorca wybierze sąd.

Stan na kwiecień 2026 r.: żaden z projektów nie jest na zaawansowanym etapie legislacyjnym. Konsultacje trwają, ale harmonogram prac parlamentarnych nie obejmuje głosowania nad ustawą frankową w najbliższych miesiącach. To oznacza, że przez kolejne kwartały (a prawdopodobnie lata) rozwiązanie problemu frankowego pozostaje w gestii sądów — nie ustawodawcy.

Rozwiązanie problemu frankowiczów — droga sądowa vs ugoda vs ustawa

Frankowicz stoi dziś przed trzema ścieżkami: pozew o unieważnienie umowy, ugoda z bankiem lub czekanie na ustawę. Każda z nich ma inne ryzyko, korzyści i horyzont czasowy.

Droga sądowa (pozew o unieważnienie lub odfrankowienie umowy) to ścieżka o najwyższej potencjalnej korzyści. Unieważnienie umowy oznacza wzajemny zwrot świadczeń: bank oddaje wpłacone raty (kapitał + odsetki + prowizje), kredytobiorca oddaje wypłacony kapitał. Różnica to czysty zysk kredytobiorcy — w typowym przypadku 100 000–300 000 zł. Odsetek wygranych spraw konsumentów w 2025 r. to ponad 97%. Wadą jest czas oczekiwania: 2–4 lata na prawomocny wyrok (I i II instancja), choć zabezpieczenie sądowe (zawieszenie obowiązku spłaty rat) skraca okres obciążenia finansowego.

Ugoda z bankiem (na warunkach propozycji KNF lub indywidualnie negocjowana) to ścieżka szybsza (1–3 miesiące od złożenia wniosku do podpisania ugody) i bezkonfliktowa, ale mniej korzystna finansowo. Typowa ugoda konwertuje kredyt na złotowy z oprocentowaniem WIBOR + marża, przeliczając historię spłat tak, jakby kredyt od początku był złotowy. Korzyść: 30–60% tego, co daje unieważnienie. Wadą jest zrzeczenie się roszczeń — po podpisaniu ugody nie można dochodzić reszty przed sądem. Dlatego przed podpisaniem ugody warto skonsultować ją z prawnikiem, który porówna warunki ugody z prognozowanym wynikiem procesu i wskaże, ile konsument traci, wybierając szybszą ścieżkę.

Pozew o unieważnienie100 000–300 000 zł (typowy przypadek)2–4 lataNiskie (97% wygranych)
Ugoda z bankiem30–60% wartości unieważnienia1–3 miesiąceBrak (ugoda jest wiążąca)
Czekanie na ustawęNieznanaNieznanyWysokie (ustawa może nie powstać)

Konwersja kredytów frankowych — co oznacza w praktyce?

Konwersja to zamiana kredytu frankowego na złotowy — z przeliczeniem salda zadłużenia, historii wpłat i oprocentowania. W zależności od wariantu konwersji (kurs z dnia zaciągnięcia vs kurs bieżący vs kurs średni NBP z wybranej daty) wynik finansowy dla kredytobiorcy jest radykalnie różny.

Konwersja po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu (np. CHF/PLN 2,40 w 2007 r.) eliminuje cały zysk kursowy banku — kredytobiorca płaci tak, jakby frank nigdy nie wzrósł z 2,40 do 3,80–4,00 zł. To wariant najbardziej korzystny dla konsumenta i najbardziej kosztowny dla banku — zbliżony efektem do unieważnienia umowy.

Konwersja po kursie bieżącym (np. CHF/PLN 3,90 w 2026 r.) nie zmienia salda zadłużenia w przeliczeniu na złotówki — zamienia jedynie oprocentowanie z SARON na WIBOR i eliminuje ryzyko kursowe na przyszłość. To wariant minimalnie korzystny dla konsumenta (oszczędność wynika z różnicy oprocentowania SARON vs WIBOR, co w obecnym otoczeniu stóp procentowych może działać na niekorzyść kredytobiorcy).

Propozycja KNF (tzw. „konwersja jak gdyby kredyt od początku był złotowy”) wypada gdzieś pomiędzy — bank przelicza historię spłat tak, jakby od początku obowiązywało oprocentowanie WIBOR + marża, a wypłacony kapitał nigdy nie był przeliczany na franki. Różnica między faktycznie wpłaconymi ratami a ratami hipotetycznego kredytu złotowego stanowi nadpłatę — bank ją zwraca lub zalicza na poczet obniżenia salda.

Niezależnie od rozwoju sytuacji legislacyjnej, każdy frankowicz powinien znać swoje opcje i podjąć świadomą decyzję — czekanie na ustawę, której termin uchwalenia jest niepewny, może oznaczać utratę czasu, w którym sąd rozstrzygnąłby sprawę na korzyść konsumenta. Konsultacja z adwokatem specjalizującym się w sprawach frankowych pozwala ocenić indywidualną sytuację i wybrać ścieżkę optymalną pod względem finansowym i czasowym.

Przy analizie warto uwzględnić: saldo zadłużenia (im wyższe, tym więcej do odzyskania), okres spłaty (im więcej rat wpłaconych, tym większa nadpłata), kurs CHF z dnia zaciągnięcia kredytu (im niższy, tym większa różnica kursowa), oprocentowanie historyczne (LIBOR/SARON vs WIBOR) i koszty obsługi prawnej (typowo 5 000–15 000 zł za prowadzenie sprawy sądowej lub success fee 15–25% od wygranej kwoty). Większość kancelarii oferuje bezpłatną wstępną analizę umowy — wystarczy dostarczyć umowę kredytową, regulamin, aneks (jeśli był) i zaświadczenie z banku o historii spłat. Na tej podstawie prawnik oceni szanse powodzenia i oszacuje potencjalną korzyść finansową.