Kredyt we frankach a rozwód — co dzieje się z kredytem CHF po rozstaniu małżonków

kwi 20, 2026 | Poradniki

Kredyt we frankach a rozwód to sytuacja, w której dwa złożone problemy prawne nakładają się na siebie. Z jednej strony — spór z bankiem o abuzywność klauzul przeliczeniowych w umowie kredytu indeksowanego lub denominowanego do franka szwajcarskiego. Z drugiej — postępowanie rozwodowe z podziałem majątku wspólnego, w którym nieruchomość obciążona kredytem frankowym stanowi często najwartościowszy składnik tego majątku. Co z kredytem frankowym po rozwodzie? Kto odpowiada za spłatę rat? Jak podzielić mieszkanie, na którym ciąży hipoteka w CHF? Odpowiedzi na te pytania wymagają analizy zarówno prawa rodzinnego, jak i orzecznictwa dotyczącego kredytów walutowych.

Podział majątku kredyt we frankach — jak sąd traktuje nieruchomość obciążoną hipoteką?

Nieruchomość zakupiona w trakcie trwania małżeństwa za środki z kredytu wchodzi w skład majątku wspólnego — niezależnie od tego, czy oboje małżonkowie byli stroną umowy kredytowej, czy tylko jedno z nich. Przy podziale majątku sąd ustala wartość nieruchomości i przyznaje ją jednemu z małżonków z obowiązkiem spłaty drugiego (dopłata) lub zarządza sprzedaż i podział uzyskanej kwoty.

Problemem przy kredycie frankowym jest ustalenie wartości nieruchomości „netto” — po odjęciu zobowiązania kredytowego. I tu pojawia się kontrowersja. Część sądów odejmuje od wartości rynkowej nieruchomości saldo zadłużenia kredytowego (wartość netto = wartość nieruchomości – saldo kredytu), co zmniejsza kwotę dopłaty. Część sądów tego nie robi — uznając, że zobowiązanie kredytowe jest długiem, a nie obciążeniem wartości nieruchomości, i że dług nie podlega podziałowi w postępowaniu o podział majątku.

Uchwała Sądu Najwyższego z 28 marca 2019 r. (III CZP 21/18) wskazała, że przy ustalaniu wartości składnika majątku wspólnego (nieruchomości) sąd powinien uwzględniać obciążenie hipoteką — ale temat nadal budzi dyskusje w orzecznictwie i każdy przypadek jest rozstrzygany indywidualnie. Dlatego przy podziale majątku obejmującym nieruchomość z kredytem frankowym pomoc adwokata lub radcy prawnego jest nieodzowna.

Czy sąd w postępowaniu o podział majątku może podzielić dług?

Nie — sąd w postępowaniu o podział majątku wspólnego nie dzieli długów. Podział dotyczy wyłącznie aktywów (nieruchomości, ruchomości, oszczędności). Zobowiązanie kredytowe pozostaje takie, jakie jest — obciąża tych małżonków, którzy podpisali umowę kredytową, niezależnie od tego, komu sąd przyzna nieruchomość. To zasada, która często zaskakuje rozwodzące się pary: jedno z małżonków dostaje mieszkanie, drugie dopłatę — ale oboje nadal odpowiadają za kredyt solidarnie wobec banku.

Odpowiedzialność za kredyt frankowy po rozwodzie — kto spłaca raty?

Rozwód nie zmienia relacji kredytobiorców z bankiem. Jeśli oboje małżonkowie podpisali umowę kredytową jako współkredytobiorcy (a tak jest w zdecydowanej większości kredytów hipotecznych), oboje odpowiadają solidarnie za spłatę — niezależnie od wyroku rozwodowego, od tego kto mieszka w nieruchomości i od ustaleń sądu co do podziału majątku.

Solidarność oznacza, że bank może domagać się całości raty od każdego z małżonków osobno. Jeśli jeden z nich przestanie płacić, bank zwróci się do drugiego — a ten ma regres do byłego małżonka (prawo do żądania zwrotu połowy zapłaconej raty). W praktyce egzekwowanie regresu od byłego małżonka bywa trudne i kosztowne — szczególnie jeśli ten nie ma majątku lub ukrywa dochody.

Rozwodzące się pary próbują rozwiązać ten problem na kilka sposobów. Przejęcie kredytu przez jednego z małżonków (cesja długu) wymaga zgody banku — a banki zgadzają się na to niechętnie, bo tracą jednego z dłużników solidarnych. Bank oceni zdolność kredytową małżonka przejmującego i może odmówić, jeśli dochody jednej osoby nie wystarczają na obsługę rat. Sprzedaż nieruchomości i spłata kredytu z uzyskanej ceny to najczystsze rozwiązanie — ale przy kredycie frankowym saldo zadłużenia w przeliczeniu na złotówki może przekraczać aktualną wartość nieruchomości (ujemny kapitał), co komplikuje sprawę.

Kredyt frankowy a rozwód — unieważnienie umowy i pozew przeciwko bankowi

Wielu kredytobiorców frankowych jednocześnie rozwodzi się i procesuje się z bankiem o unieważnienie umowy kredytowej. Te dwa postępowania biegną niezależnie, ale ich wyniki wzajemnie się przenikają.

Jeśli sąd unieważni umowę kredytu frankowego (na podstawie abuzywności klauzul przeliczeniowych — linia orzecznicza po wyroku TSUE z 3 października 2019 r. w sprawie Dziubak, C-260/18), zobowiązanie kredytowe przestaje istnieć. Strony dokonują wzajemnych rozliczeń: bank zwraca wpłacone raty, a kredytobiorca zwraca wypłacony kapitał. Hipoteka zostaje wykreślona z księgi wieczystej — nieruchomość jest wolna od obciążenia.

W kontekście rozwodu unieważnienie kredytu radykalnie upraszcza podział majątku: nieruchomość nie jest obciążona hipoteką, a jej pełna wartość rynkowa podlega podziałowi. Jeśli wyrok unieważniający zapada przed podziałem majątku — sąd rodzinny uwzględnia go przy ustalaniu wartości nieruchomości. Jeśli postępowanie frankowe trwa dłużej niż rozwodowe — warto rozważyć zawieszenie podziału majątku do czasu rozstrzygnięcia sporu z bankiem, bo wynik tego sporu zmienia wartość głównego składnika majątku o dziesiątki lub setki tysięcy złotych.

Pozew przeciwko bankowi o unieważnienie umowy mogą złożyć oboje małżonkowie wspólnie (współuczestnictwo materialne — orzecznictwo wymaga udziału obu stron umowy kredytowej) lub każdy z nich osobno (choć to budzi kontrowersje proceduralne). Po rozwodzie byli małżonkowie muszą współdziałać procesowo — co bywa trudne przy konfliktowych rozstaniach. Adwokat prowadzący sprawę frankową powinien być świadomy sytuacji rozwodowej klientów i koordynować strategię obu postępowań.

Jak zabezpieczyć swoje interesy — porady dla rozwodzących się frankowiczów

Rozwód z kredytem frankowym w tle wymaga strategicznego podejścia — nie wystarczy zająć się jednym problemem i zignorować drugi. Kilka decyzji podjętych na wczesnym etapie może zaoszczędzić dziesiątki tysięcy złotych i miesiące postępowań.

Pierwsza decyzja: czy pozywać bank o unieważnienie umowy przed rozwodem, w jego trakcie, czy po nim. Złożenie pozwu frankowego przed złożeniem pozwu rozwodowego pozwala na uzyskanie zabezpieczenia sądowego (zawieszenie obowiązku spłaty rat na czas procesu), co odciąża domowy budżet w trudnym okresie rozwodowym. Jeśli oboje małżonkowie zgadzają się na pozew — wspólna strategia jest najskuteczniejsza. Jeśli jedno z nich nie chce pozywać banku — sytuacja komplikuje się proceduralnie i wymaga indywidualnej analizy prawnej.

Druga decyzja: co z ratami w okresie między rozwodem a rozstrzygnięciem sporu z bankiem. Jeśli jedno z małżonków wyprowadza się z nieruchomości, a drugie zostaje — kto płaci raty? Ustalenia w tym zakresie warto spisać w formie porozumienia (choćby prywatnego) lub uregulować w ugodzie rozwodowej. Brak takich ustaleń prowadzi do sporów, które trafiają do sądu jako odrębne procesy o zwrot spłaconych rat (regres).

Trzecia decyzja: kogo zaangażować. Idealny scenariusz to jeden adwokat lub kancelaria obsługująca zarówno sprawę rozwodową (w zakresie podziału majątku), jak i sprawę frankową. Koordynacja obu postępowań przez jednego pełnomocnika eliminuje ryzyko sprzecznych stanowisk procesowych i pozwala na spójną strategię. Przy wyborze kancelarii sprawdź doświadczenie zarówno w sprawach frankowych, jak i w prawie rodzinnym — bo każda z tych dziedzin ma swoją specyfikę.

Czwarta kwestia to intercyza i rozdzielność majątkowa. Jeśli małżonkowie ustanowili rozdzielność majątkową w trakcie trwania małżeństwa (umowa majątkowa małżeńska u notariusza), podział majątku obejmuje tylko składniki nabyte do dnia ustanowienia rozdzielności. Nieruchomość nabyta przed rozdzielnością wchodzi w skład majątku wspólnego i podlega podziałowi — ale raty kredytowe płacone po ustanowieniu rozdzielności przez jednego z małżonków mogą być rozliczone jako nakłady z majątku osobistego na majątek wspólny. Rozliczenie tych nakładów to dodatkowy element postępowania o podział majątku, a przy kredycie frankowym kwoty mogą być znaczne — setki rat po kilka tysięcy złotych.

Sytuacja prawna rozwodzących się frankowiczów jest wielowątkowa i wymaga analizy indywidualnej. Nie istnieje jedno „prawidłowe” rozwiązanie pasujące do każdej pary — zbyt wiele zmiennych (wartość nieruchomości, saldo kredytu, dochody każdego z małżonków, stadium sprawy frankowej, relacje między byłymi partnerami) wpływa na optymalną strategię. Konsultacja z prawnikiem, który poprowadzi obie sprawy w skoordynowany sposób, to inwestycja, która wielokrotnie się zwraca.