Nadpłaty kredytów konsumenckich
Choć nadpłata kredytu nie jest częstym przypadkiem, to w określonych okolicznościach (np. w sytuacji, gdy zaciągnęło się zobowiązanie waloryzowane do CHF lub gdy wartość kredytu została zmniejszona wskutek obniżenia stóp procentowych) może do niej dojść. Nierzadko w takich sytuacjach klienci zastanawiają się, czy mają szansę wywalczyć zwrot nadpłaconych środków, wychodząc przy tym niekiedy z założenia, że po zakończeniu umowy możliwość ta wygasa. Jak to wygląda naprawdę? I w jaki sposób starać się o zwrot nadpłaty kredytu? Zapraszamy do przeczytania tego artykułu – w jego treści omawiamy szerzej to zagadnienie.
Czym jest nadpłata kredytu konsumenckiego?
W pierwszej kolejności należy zdefiniować rozumienie nadpłaty kredytu konsumenckiego. Nierzadko bowiem w sieci można znaleźć mylące wyjaśnienia tego terminu, odnoszące się do innego rozwiązania (tj. nadpłacania kolejnych rat, prowadzących do wcześniejszego spłacenia wierzytelności). Otóż pod określeniem „nadpłata kredytu konsumenckiego” rozumiemy sytuację, w której kredytobiorca wpłaca na konto kredytowe łącznie taką kwotę, że suma wszystkich spłat (tj. rat kapitałowo-odsetkowych i ewentualnych dodatkowych opłat wynikających z umowy) przewyższa rzeczywiste saldo zadłużenia, wynikające z umowy kredytowej.
Nadpłaty bywają skutkiem różnych sytuacji. Mogą one wystąpić np. wtedy, gdy bank błędnie naliczał odsetki lub nieprawidłowo przeliczył kurs waluty albo kiedy w umowie pojawiły się klauzule abuzywne. Niekiedy może też dojść do tego w wyniku dokonania nadmiernych wpłat przez konsumenta (jeśli nie miał świadomości rzeczywistego salda).
W tym kontekście warto rozróżnić jeszcze dwa terminy, tj.:
- spłata kapitału,
- spłata kredytu.
Otóż w pierwszym przypadku mamy sytuację, kiedy kredytobiorca spłacił co najmniej wartość udzielonego kredytu. Niekoniecznie jednak prowadzi to do zakończenia umowy. Wynika to z faktu, że mogą istnieć także inne zobowiązania umowne, wymagające pełnego uregulowania. Natomiast spłata kredytu to sytuacja, gdy określona umową całość wierzytelności (tj. kwota kapitałowa, odsetki i inne koszty) została spłacona przez klienta banku w ramach obowiązującego harmonogramu rat. Dlaczego zaś to rozróżnienie jest ważne? Gdyż o zwrot nadpłaty kredytu może przysługiwać jeszcze w momencie, gdy umowa wciąż pozostaje w mocy.
Kiedy można ubiegać się o zwrot nadpłaty kredytu?
Znając już podstawową terminologię z tej materii, warto odpowiedzieć na pytanie: kiedy można ubiegać się o zwrot nadpłaconego kredytu? Z powyższych informacji jasno wynika, że klient banku ma prawo rozpocząć swoje starania jeszcze w momencie, gdy umowa nie została formalnie zakończona. Warto przy tym zauważyć, że wśród kredytobiorców, w tym frankowiczów, często występuje przekonanie o tym, że w momencie zakończenia umowy wygasa też ich możliwość walki o zwrot nadpłaty. W rzeczywistości sytuacja wygląda inaczej.
Mimo wykonania umowy w całości, a nawet minięcia kilku lat od spłacenia ostatniej raty, klient banku wciąż może domagać się nadpłaconych środków. Wynika to m.in. z uchwały Sądu Najwyższego z dnia 13 stycznia 2022 roku (sygn. akt. III CZP 61/22). W jej myśl termin przedawnienia rozpoczyna się w momencie, gdy kredytobiorca dowiedział się o niedozwolonych zapisach, które widniały w umowie kredytowej.
Odmowa banku zwrotu nadpłaconego kredytu – czy jest możliwa?
Z perspektywy banku taka sytuacja jest niekorzystna, gdyż często wiąże się z koniecznością zwrotu znaczącej kwoty. Klienci też często mają obawy, że kredytodawcy mogą odmówić oddania nadpłaconych środków. Wynika to m.in. z narzędzi, jakie instytucje te stosują wobec konsumentów. Jednym z nich jest zarzut zatrzymania, czyli rodzaj instytucji prawnej, umożliwiającej pozwanemu wstrzymać swoje świadczenie do momentu, aż druga strona nie zwróci otrzymanych w ramach umowy środków. Kolejnym zaś – podnoszenie nieważności roszczenia ze względu na przedawnienie.
Jednakże zarówno ww. uchwała SN, jak i orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, orzekły, że banki nie mogą korzystać z takich narzędzi. To sprawiło, że pozycja konsumentów stała się dużo mocniejsza.
W praktyce jednak często bywa tak, że banki odmawiają dobrowolnego zwrotu nadpłaconego kredytu. Oznacza to, że zwykle na etapie przedsądowym odzyskanie tych środków bywa trudne. Konieczne więc okazuje się otwarcie przewodu sądowego. A jeśli nawet po korzystnym dla kredytobiorcy wyroku bank wciąż uchyla się od przekazania należnego powodowi świadczenia – może zostać wszczęta egzekucja komornicza. Trzeba przy tym mieć świadomość, że całość procedury zajmuje zwykle dłuższy czas. W praktyce jednak często taki krok się opłaca. Dlaczego?
Korzyści ze starań o zwrot nadpłaconego kredytu
Jeśli np. umowa była obarczona klauzulami niedozwolonymi lub błędami, klienci często byli zmuszeni do spłacenia dużo wyższej wartości kredytu, niż wynosiła jego wartość kapitałowa. Gdyby banki rzetelnie informowały konsumentów o potencjalnym ryzyku związanym z konkretną wierzytelnością – wielu z nich najprawdopodobniej nie zdecydowałoby się na podpisanie konkretnej umowy. Tak samo, gdyby byli w stanie zidentyfikować nieprawidłowości w jej zapisach.
Suma nadpłaconych kwot często wynosi dziesiątki, a w pewnych przypadkach nawet setki tysięcy złotych. Innymi słowy – walka o te środki może znacznie poprawić sytuację materialną klienta, która mogła zostać drastycznie pogorszona w wyniku celowych działań lub niedbałości ze strony banku. Stanowi to więc rodzaj zadośćuczynienia szkodom, jakie mógł on ponieść przez niedozwolone lub błędne zapisy w umowie.
Jak wyglądają poszczególne etapy starania się o zwrot nadpłaconego kredytu?
Pierwszym, bardzo ważnym krokiem w tej sytuacji jest dokładne przeanalizowanie całej umowy. W treści bowiem mogą wystąpić tzw. klauzule abuzywne, czyli właśnie niedozwolone, np. przerzucające ryzyko związane z indeksacją lub denominacją kredytu do franka szwajcarskiego, odmawiające prawa klientowi do wcześniejszego spłacenia zobowiązania lub postanawiające o uprawnieniu banku do arbitralnego ustalania wysokości kursu obcej waluty. W zapisach mogą pojawić się także błędy, wpływające na to, że klient poniósł wyższe koszty.
W kolejnym kroku należy zdobyć stosowne zaświadczenie z banku, świadczące o tym, jaka jest łączna wartość wpłaconych przez klienta środków w ramach zawartej umowy. Po tym składa się stosowną reklamację do kredytodawcy, zawierającą przedsądowe wezwanie do zapłaty. W praktyce rzadko kiedy banki uwzględniają taką skargę (szczególnie jeśli kredyt został już spłacony). Od tego momentu tak naprawdę zaczyna się cała batalia, gdyż na tym etapie wnosi się przeciwko bankowi pozew o zapłatę.
Przyjmując, że sprawa potoczyła się po myśli klienta i wyrok został wydany na jego korzyść (tj. umowa została unieważniona), strony zostają zobowiązane do wzajemnego rozliczenia. Oznacza to, że bank musi zwrócić wszystkie środki, jakie klient wpłacił na jego rzecz w związku z zawartą umową, a klient musi oddać kapitał – kwotę, która została mu przelana przy podpisaniu umowy. Jak wskazaliśmy wyżej – banki często zwlekają z wykonaniem wyroków, co otwiera możliwość wejścia na drogę postępowania egzekucyjnego.
Pomoc radcy prawnego w walce o nadpłacony kredyt
W praktyce wielu konsumentów rzadko decyduje się na samodzielne wyjście naprzeciw bankom. Częściej wolą skorzystać z pomocy doświadczonej kancelarii prawnej, specjalizującej się w podobnych sprawach (w tym tzw. kancelarii frankowych). Karol Kowalczyk to radca prawny, który doradza, ale też podejmuje się reprezentacji klientów przed stroną sporu i na każdym innym etapie postępowania. Jego doświadczenie i specjalizacja niejednokrotnie doprowadziły do sprawiedliwego wyroku, w ramach którego konsumenci otrzymywali środki z nadpłaconych kredytów. By dowiedzieć się więcej o możliwości uzyskania wsparcia – należy skontaktować się z kancelarią celem umówienia spotkania.
